sobota, 12 lipca 2014

Prolog

Umówiliśmy Się na Pietnastą na boisku, niedaleko Jego Domu. Powiedział mi rano, że musimy poważnie porozmawiać. Serce biło Mi jak oszalałe. Może miałam to "naście" lat, ale wiem co to Znaczy Kogoś kochać. Od Małego z Cristiano tworzyliśmy jedno. Nasi Rodzice śmiali się, że w przyszłości będziemy małżeństwem. Nam to odpowiadało. Cris - Najlepszy Piłkarz na Świecie, Ja - najlepsza Modelka na świecie. Będziemy mieli duży Dom z ogródkiem i basenem, psa i dwójkę dzieci. Może ta Rozmowa, która rozpocznie się za chwilę będzie rozmową o Naszej dalszej Przyszłości? Siedziałam na murku, koło jedynego drzewa na boisku i wyczekałam Crisa. Po chwili zobaczyłam Go. Zdziwiłam się, nie uśmiechał się.. Był poważny, a  to rzadki widok. Bez słowa usiadł Koło Mnie.
- Co się stało, Cristiano? - spytałam
Spojrzałam Na niego wyczekująco. Jednak nadal nie usłyszałam żadnej odpowiedzi. Chwyciłam jego ręke i scisnęłam. W końcu nasze spojrzenia się spotkały. Był smutny
- Iri... Ja wyjeżdżam... -  rzekł w końcu
- Ale jak to, Gdzie?
- do Turynu. Będe grać w Juventusie Turyn.
- Nie cieszysz się?
- Cieszę ale... - zerwał kwiatek, który rósł obok Niego i wręczył Mi Go - Ale nie będe mógł Cię zabrać ze Sobą...
Pokiwałam Powoli Głową, wzięłam od Niego Białego Małego Kwiatuszka i zaczęłam go nerwowo kręcić w palcach.
- Co teraz...? - spytałam niepewnie
Cristiano poczochrał swoje włosy
- Wiem jedno - wstał i wyciągnął do Mnie ręce. Skorzystałam z tego i stanęłam naprzeciwko  Niego. On Złapał Moje ręce - Wiem jedno.. Wrócę po Ciebie
Poczułam, że się rumienie. Niepewnie spojrzałam w Jego oczy
- obiecujesz?
- obiecuje - uśmiechnął się. Wyciągnął Coś z tylnej kieszeni swoich krótkich spodenek.
- Dorosnę i wrócę po Ciebie. Poczekasz Na Mnie? - rzekł
- Oczywiście. Będe czekać, zawsze.
 Przytulił Mnie, a następnie podał mi nasze wspólne zdjęcie, na odwrocie widniał napis "Nie zapomnij o Mnie... ;* "
- Dziękuje... Jedź do Turynu i Zostań Najlepszym Piłkarzem na świecie - uśmiechnęłam się lekko
- Zrobie to dla Ciebie. - odwzajemnił uśmiech
Spojrzelismy Sobie w oczy. Cristiano pochylił głowę i po raz pierwszy połączył nasze usta w delikatnym pocałunku.
- Będe tęsknić, Cristiano..
- ja też
Przytuliłam Się do Niego, On Pocałował mnie w policzek
- Za Niedługo się zobaczymy, wrócę po Ciebie
Objął mnie lekko, a następnie odprowadził do Domu. Nie umiałam się z nim pożegnać. Starałam się być silna, dla Niego. Z trudem powstrzymałam łzy.
Musnął mnie w usta i powoli odszedł w kierunku Swojego domu, co jakiś czas zerkał, czy nadal stoję na schodach. Gdy zniknął za zakrętem usiadłam na schodach i  wpatrywałam się w zdjęcie, które mi podarował. Nie płakałam. Wierzyłam, że dzień naszego ponownego spotkania nadejdzie szybciej, niż oczekujemy.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz