Bloga będę kontynuować gdy skończę trzy poprzednie:)))
Linki do Moich blogów :
Justin Bieber&Wiktoria - http://darkdeear.blogspot.com/
Cristian Tello&Nicolle - http://zamknij-na-chwile-oczy.blogspot.com/
Fernando Torres&Nicole - http://nie-zatrzyma-nas-juz-nic.blogspot.com/
Bądź... Bądź Na Zawsze..
sobota, 26 lipca 2014
wtorek, 15 lipca 2014
Rozdział Pierwszy ♥
To dzisiaj, dzisiaj Cristiano wyjechał... Nie ma go zaledwie 3 godziny w Funchal, a czuje się jakby go nie było conajmniej 5lat. Ta pustka w Mym Sercu jest nie do opisania. Już za nim tęsknie.. Ale cóż, życie toczy się dalej. Idę dzisiaj na boisko, pogram - może zapomne na chwilę o Nim. Około 15 ubrałam krótkie spodenki, podkoszulek oraz korki i wyszłam z domu
- Mamo! Wychodzę na boisko, Bede wieczorem - zdązyłam jeszcze krzyknąć i zamknęłam drzwi wejściowe. Po drodze wstąpiłam jeszcze do sklepu, kupiłam sobie lizaka i wodę mineralną, na wszelki wypadek. Po chwili byłam juz na boisku. Z dala zobaczyłam moich kolegów
- Oo patrzcie kto idzie. Chłopak cię zostawił? - rzekł Fernando śmiejąc sie
- nie zostawił, nadal jesteśmy razem, a co? zazdrościsz? - skarciłam go
- uuuuu, Ferdzio nie daj sie - rzekli pozostali Chłopacy
- hahaha a co mi taka Dziewczynka może zrobić? - podszedł do Mnie i złapał mnie za ręke
- puść mnie - warknęłam
- o ahahah jaka groźna - zaśmiał się Gerard
- dajcie mi spokój.. - krzyknęłam i uciekłam z boiska
Nie chciałam wracać do domu więc poszłam do parku. Usiadłam na ławce i zaczęłam myśleć. Moje myślenie przerwał pewien Chłopak. Miał chyba tyle lat co Ja. Usiadł koło Mnie
- Cześć. Wszystko w porządku? - spytał
- tak. Siedze Sobie, bo mi sie nudzi - skłamałam. Tak naprawde nic nie było w porządku...
- Yhm. Mam na imię Eduardo, a ty?
- Ja Irina. - uśmiechnęłam się
Chłopak posłał mi Swój czarujący uśmiech. Jest boski. Ale Moje Serce należy do Crisa..
Gadaliśmy chyba z godzine, dobrze się dogadywaliśmy
- Niestety musze już iść - posmutniałam
- to odprowadze się - Eduardo wstał z ławki i podał mi ręke.
Nie dość, że śliczny to jeszcze dżentelmen. No no
- Dobrze - zgodziłam się
Szliśmy ulicami Funchal rozmawiając. Gdy doszliśmy do Mojego domu, pożegnałam się
- tu Mieszkam - odrzekłam
- Fajny Dom. Masz tu mój numer telefonu, dzwoń kiedy chcesz - podał mi karteczke z Jego telefonem
- Dziękuje, musze już iść. Do Zobaczenia - posłałam Nowemu Znajomemu uśmiech
Ten to odwzajemnił i odszedł
Weszłam do domu i rzekłam Mamie, że jestem. Ponieważ była dopiero 18 poszłam do swojego pokoju i włączyłam komputer. Zalogowałam się na Skype. Miałam nadzieję, że ktoś z Moich Znajomych jest. Nawet nie liczyłam na to, że Cristiano wejdzie na Skype... Zobaczyłam, że jest dostępna Anne, moja Przyjaciółka. Po chwili już do mnie dzwoniła. Odebrałam
- No hej
- Cześć - odpowiedziałam
- Jak tam misiu?
- Dobrze. Już mi brakuje Cristiano - posmutniałam
- Ech.. Nie dziwie się.
Rozmawiałysmy tak 15 minut. Niestety Anne musiała już iść. Zdziwiła mnie bardzo jedna rzecz, otóż na skype zalogował się Cristiano, odrazu do Mnie zadzwonił. Rozmawialiśmy tak z 2 godziny. Ok. 19:30 Moja Mama przyszła powiedzieć, że kolacja jest, ale jak zobaczyła, że rozmawiam z Crisem, powiedziała, że jak skończe z Nim gadać to mi odgrzeje kolacje
Gdy skończyłam z nim rozmawiać poszłam na kolacje, potem się umyłam i poszłam spać.
- Mamo! Wychodzę na boisko, Bede wieczorem - zdązyłam jeszcze krzyknąć i zamknęłam drzwi wejściowe. Po drodze wstąpiłam jeszcze do sklepu, kupiłam sobie lizaka i wodę mineralną, na wszelki wypadek. Po chwili byłam juz na boisku. Z dala zobaczyłam moich kolegów
- Oo patrzcie kto idzie. Chłopak cię zostawił? - rzekł Fernando śmiejąc sie
- nie zostawił, nadal jesteśmy razem, a co? zazdrościsz? - skarciłam go
- uuuuu, Ferdzio nie daj sie - rzekli pozostali Chłopacy
- hahaha a co mi taka Dziewczynka może zrobić? - podszedł do Mnie i złapał mnie za ręke
- puść mnie - warknęłam
- o ahahah jaka groźna - zaśmiał się Gerard
- dajcie mi spokój.. - krzyknęłam i uciekłam z boiska
Nie chciałam wracać do domu więc poszłam do parku. Usiadłam na ławce i zaczęłam myśleć. Moje myślenie przerwał pewien Chłopak. Miał chyba tyle lat co Ja. Usiadł koło Mnie
- Cześć. Wszystko w porządku? - spytał
- tak. Siedze Sobie, bo mi sie nudzi - skłamałam. Tak naprawde nic nie było w porządku...
- Yhm. Mam na imię Eduardo, a ty?
- Ja Irina. - uśmiechnęłam się
Chłopak posłał mi Swój czarujący uśmiech. Jest boski. Ale Moje Serce należy do Crisa..
Gadaliśmy chyba z godzine, dobrze się dogadywaliśmy
- Niestety musze już iść - posmutniałam
- to odprowadze się - Eduardo wstał z ławki i podał mi ręke.
Nie dość, że śliczny to jeszcze dżentelmen. No no
- Dobrze - zgodziłam się
Szliśmy ulicami Funchal rozmawiając. Gdy doszliśmy do Mojego domu, pożegnałam się
- tu Mieszkam - odrzekłam
- Fajny Dom. Masz tu mój numer telefonu, dzwoń kiedy chcesz - podał mi karteczke z Jego telefonem
- Dziękuje, musze już iść. Do Zobaczenia - posłałam Nowemu Znajomemu uśmiech
Ten to odwzajemnił i odszedł
Weszłam do domu i rzekłam Mamie, że jestem. Ponieważ była dopiero 18 poszłam do swojego pokoju i włączyłam komputer. Zalogowałam się na Skype. Miałam nadzieję, że ktoś z Moich Znajomych jest. Nawet nie liczyłam na to, że Cristiano wejdzie na Skype... Zobaczyłam, że jest dostępna Anne, moja Przyjaciółka. Po chwili już do mnie dzwoniła. Odebrałam- No hej
- Cześć - odpowiedziałam
- Jak tam misiu?
- Dobrze. Już mi brakuje Cristiano - posmutniałam
- Ech.. Nie dziwie się.
Rozmawiałysmy tak 15 minut. Niestety Anne musiała już iść. Zdziwiła mnie bardzo jedna rzecz, otóż na skype zalogował się Cristiano, odrazu do Mnie zadzwonił. Rozmawialiśmy tak z 2 godziny. Ok. 19:30 Moja Mama przyszła powiedzieć, że kolacja jest, ale jak zobaczyła, że rozmawiam z Crisem, powiedziała, że jak skończe z Nim gadać to mi odgrzeje kolacje
Gdy skończyłam z nim rozmawiać poszłam na kolacje, potem się umyłam i poszłam spać.
sobota, 12 lipca 2014
Prolog
Umówiliśmy Się na Pietnastą na boisku, niedaleko Jego Domu. Powiedział mi rano, że musimy poważnie porozmawiać. Serce biło Mi jak oszalałe. Może miałam to "naście" lat, ale wiem co to Znaczy Kogoś kochać. Od Małego z Cristiano tworzyliśmy jedno. Nasi Rodzice śmiali się, że w przyszłości będziemy małżeństwem. Nam to odpowiadało. Cris - Najlepszy Piłkarz na Świecie, Ja - najlepsza Modelka na świecie. Będziemy mieli duży Dom z ogródkiem i basenem, psa i dwójkę dzieci. Może ta Rozmowa, która rozpocznie się za chwilę będzie rozmową o Naszej dalszej Przyszłości? Siedziałam na murku, koło jedynego drzewa na boisku i wyczekałam Crisa. Po chwili zobaczyłam Go. Zdziwiłam się, nie uśmiechał się.. Był poważny, a to rzadki widok. Bez słowa usiadł Koło Mnie.
- Co się stało, Cristiano? - spytałam
Spojrzałam Na niego wyczekująco. Jednak nadal nie usłyszałam żadnej odpowiedzi. Chwyciłam jego ręke i scisnęłam. W końcu nasze spojrzenia się spotkały. Był smutny
- Iri... Ja wyjeżdżam... - rzekł w końcu
- Ale jak to, Gdzie?
- do Turynu. Będe grać w Juventusie Turyn.
- Nie cieszysz się?
- Cieszę ale... - zerwał kwiatek, który rósł obok Niego i wręczył Mi Go - Ale nie będe mógł Cię zabrać ze Sobą...
Pokiwałam Powoli Głową, wzięłam od Niego Białego Małego Kwiatuszka i zaczęłam go nerwowo kręcić w palcach.
- Co teraz...? - spytałam niepewnie
Cristiano poczochrał swoje włosy
- Wiem jedno - wstał i wyciągnął do Mnie ręce. Skorzystałam z tego i stanęłam naprzeciwko Niego. On Złapał Moje ręce - Wiem jedno.. Wrócę po Ciebie
Poczułam, że się rumienie. Niepewnie spojrzałam w Jego oczy
- obiecujesz?
- obiecuje - uśmiechnął się. Wyciągnął Coś z tylnej kieszeni swoich krótkich spodenek.
- Dorosnę i wrócę po Ciebie. Poczekasz Na Mnie? - rzekł
- Oczywiście. Będe czekać, zawsze.
Przytulił Mnie, a następnie podał mi nasze wspólne zdjęcie, na odwrocie widniał napis "Nie zapomnij o Mnie... ;* "
- Dziękuje... Jedź do Turynu i Zostań Najlepszym Piłkarzem na świecie - uśmiechnęłam się lekko
- Zrobie to dla Ciebie. - odwzajemnił uśmiech
Spojrzelismy Sobie w oczy. Cristiano pochylił głowę i po raz pierwszy połączył nasze usta w delikatnym pocałunku.
- Będe tęsknić, Cristiano..
- ja też
Przytuliłam Się do Niego, On Pocałował mnie w policzek
- Za Niedługo się zobaczymy, wrócę po Ciebie
Objął mnie lekko, a następnie odprowadził do Domu. Nie umiałam się z nim pożegnać. Starałam się być silna, dla Niego. Z trudem powstrzymałam łzy.
Musnął mnie w usta i powoli odszedł w kierunku Swojego domu, co jakiś czas zerkał, czy nadal stoję na schodach. Gdy zniknął za zakrętem usiadłam na schodach i wpatrywałam się w zdjęcie, które mi podarował. Nie płakałam. Wierzyłam, że dzień naszego ponownego spotkania nadejdzie szybciej, niż oczekujemy.
- Co się stało, Cristiano? - spytałam
Spojrzałam Na niego wyczekująco. Jednak nadal nie usłyszałam żadnej odpowiedzi. Chwyciłam jego ręke i scisnęłam. W końcu nasze spojrzenia się spotkały. Był smutny
- Iri... Ja wyjeżdżam... - rzekł w końcu
- Ale jak to, Gdzie?
- do Turynu. Będe grać w Juventusie Turyn.
- Nie cieszysz się?
- Cieszę ale... - zerwał kwiatek, który rósł obok Niego i wręczył Mi Go - Ale nie będe mógł Cię zabrać ze Sobą...
Pokiwałam Powoli Głową, wzięłam od Niego Białego Małego Kwiatuszka i zaczęłam go nerwowo kręcić w palcach.
- Co teraz...? - spytałam niepewnie
Cristiano poczochrał swoje włosy
- Wiem jedno - wstał i wyciągnął do Mnie ręce. Skorzystałam z tego i stanęłam naprzeciwko Niego. On Złapał Moje ręce - Wiem jedno.. Wrócę po Ciebie
Poczułam, że się rumienie. Niepewnie spojrzałam w Jego oczy
- obiecujesz?
- obiecuje - uśmiechnął się. Wyciągnął Coś z tylnej kieszeni swoich krótkich spodenek.
- Dorosnę i wrócę po Ciebie. Poczekasz Na Mnie? - rzekł
- Oczywiście. Będe czekać, zawsze.
Przytulił Mnie, a następnie podał mi nasze wspólne zdjęcie, na odwrocie widniał napis "Nie zapomnij o Mnie... ;* "
- Dziękuje... Jedź do Turynu i Zostań Najlepszym Piłkarzem na świecie - uśmiechnęłam się lekko
- Zrobie to dla Ciebie. - odwzajemnił uśmiech
Spojrzelismy Sobie w oczy. Cristiano pochylił głowę i po raz pierwszy połączył nasze usta w delikatnym pocałunku.
- Będe tęsknić, Cristiano..
- ja też
Przytuliłam Się do Niego, On Pocałował mnie w policzek
- Za Niedługo się zobaczymy, wrócę po Ciebie
Objął mnie lekko, a następnie odprowadził do Domu. Nie umiałam się z nim pożegnać. Starałam się być silna, dla Niego. Z trudem powstrzymałam łzy.
Musnął mnie w usta i powoli odszedł w kierunku Swojego domu, co jakiś czas zerkał, czy nadal stoję na schodach. Gdy zniknął za zakrętem usiadłam na schodach i wpatrywałam się w zdjęcie, które mi podarował. Nie płakałam. Wierzyłam, że dzień naszego ponownego spotkania nadejdzie szybciej, niż oczekujemy.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
